niedziela, 17 stycznia 2016

Dietetyczny gyros

Mniej niż 200 kcal w smacznym wydaniu :)


Potrzebujemy:
  • 3 liście kapusty pekińskiej
  • mały pojedynczy filet z kurczaka
  • pół czerwonej papryki
  • pół puszki kukurydzy konserwowej z chili
  • średnią cebulę
  • pół jogurtu naturalnego
  • przyprawę gyros
  • 3 łyżeczki soku z cytryny

Myjemy warzywa i mięso. Fileta nacieramy przyprawą gyros i po zawinięciu w folię aluminiową pieczemy przez 25 minut w 170 stopniach. W tym czasie kapustę, paprykę i cebulę kroimy na małe kawałki (może być kostka, mogą być wąskie paseczki. Pokrojone warzywa wkładamy do miski, dodajemy kukurydzę i upieczone mięso również pokrojone na paseczki. Jogurt mieszamy z sokiem z cytryny i szczyptą pieprzu, takim sosem polewamy sałatkę i mieszamy.




Proste - szybkie - smaczne.

Zapraszam do wypróbowania. :)

czwartek, 14 stycznia 2016

Likier śmietankowo-cukierkowy

... gęsty jak budyń i słodki jak Werther's Original ;)


Potrzebujemy:


  • puszkę mleka zagęszczonego (użyłam słodzonego)
  • 1,5 szklanki wody
  • 300g cukierków Werther's Original (dwa cukierki w tę czy tę stronę nie zrobią różnicy)
  • 1,5 szklanki spirytusu  
Do rondelka wlałam wodę i wrzuciłam cukierki, na małym ogniu podgrzewałam je dość długo, aż wszystkie cukierki się rozpuszczą. Niestety jest to dość nudne zajęcie, ponieważ cały czas trzeba je mieszać a rozpuszczanie trwa ponad pół godziny. Ale za to kolejne kroki będą już szybkie i proste ;) po ostudzeniu masy cukierkowej wlewamy ją do butelki, dolewamy pozostałe składniki i mieszamy. Zostawiamy na tydzień w ciemnym miejscu i próbujemy :)

sobota, 9 stycznia 2016

Maksymalnie królewskie ciasto

...czyli dziś przepis na ciasto, które robi furorę na każdej imprezie!


Potrzebujemy:

  • 200 g herbatników (użyłam pełnoziarnistych, ale w sumie każde będą dobre)
  • 1 i pół kostki masła
  • 3 tabliczki czekolady z orzechami (takimi w małych kawałkach, nie całe laskowe)
  • 2 łyżki kakao
  • szklanka mleka
  • 150 ml śmietany 30%
  • szklanka cukru pudru
  • 450-500 g mleka w proszku
  • puszka masy kajmakowej
W rondelku rozpuszczam pół kostki masła + kakao + 1 tabliczkę czekolady. Rozpuszczamy je powoli, więc tym czasie możemy zająć się ciasteczkami:
Herbatniki kruszymy na bardzo, bardzo małe cząsteczki. Naprawdę bardzo małe. Gdybym miała malakser zapewne bym go do tej czynności użyła, ale że nie mam - wsypuję je do plastikowej miski i rozgniatam na piasek za pomocą tłuczka do mięsa. Głupie, ale działa.

Gotową masę dodaję do miski z herbatnikami i dokładnie mieszam. Tak przygotowaną mieszankę wykładamy na dno tortownicy (około 22 cm), dociskamy i wkładamy do lodówki.

Teraz czas na masę mleczną - w garnuszku umieszczamy mleko, 100 ml śmietany, pozostałe masło (czyli 1 kostkę) i cukier puder. Podgrzewamy, wciąż mieszając i uwaga! Nie doprowadzamy do wrzenia! Zostawiamy na chwilę, aż mieszanka będzie letnia. W tym czasie można na przykład zjeść coś słodkiego pozmywać. Powinna wyglądać mniej więcej tak:


Masa jest już letnia? W takim razie należy teraz dodać do niej stopniowo mleko w proszku i dokładnie zmiksować. Tortownicę wyjmujemy z lodówki i na ciasteczkowy spód wylewamy połowę mlecznej masy. Umieszczamy blachę na 5 minut w zamrażalniku, w tym czasie delikatnie można podgrzać puszkę z masą kajmakową (tylko i wyłącznie po to, żeby wygodniej się nakładała). Po upływie 5 minut na pierwszą warstwę masy nakładamy kajmak, w miarę możliwości równo. Na to wszystko wykładamy pozostałą masę mleczną i wkładamy tortownicę do lodówki na godzinę.

Po godzinie przygotowujemy polewę z pozostałej śmietany i dwóch tabliczek czekolady z orzechami. W rondelku umieszczamy śmietanę i czekolady połamane na kostki, mieszamy do rozpuszczenia. Wylewamy polewę na ciasto, które z powrotem ląduje w lodówce. Najlepiej smakuje na drugi dzień. :)


Zachęcam do komentowania i zadawania ewentualnych pytań odnośnie przepisu :)
Smacznego!

wtorek, 5 stycznia 2016

Piersi z kurczaka "po cichu" ;)

Szybkie i dobre. Po prostu.


Potrzebujemy:
  • niedużą pierś z kurczaka (podwójna na dwie osoby)
  • ser camembert (użyłam takiego z grzybami)
  • olej z pestek winogron
  • przyprawy (wybrałam mieszankę ziół do zapiekanek, ale można poeksperymentować, więc nie piszę o żadnych konkretnych, proszę wybrać według własnego upodobania)
Mięso myjemy i oczyszczamy z błon, nacinamy górną część (na przykład w sposób taki jak na zdjęciu poniżej) i wpychamy w powstałe szparki ser camembert pokrojony w małe plasterki. Natłuszczamy niewielką ilością oleju na całej powierzchni i posypujemy przyprawami/ziołami.






Tak przygotowane piersi umieszczamy na kratce w piekarniku i pieczemy pół godziny w 170-175 stopniach używając funkcji grill+termoobieg. Po upływie czasu pieczenia wyciągamy z piekarnika wilgotne, aromatyczne i niesamowicie miękkie mięso. 

Smacznego!

poniedziałek, 4 stycznia 2016

O bezie, która zawsze wychodzi!

Dobra beza będzie świetną podstawą do stworzenia tortu, umożliwi uwolnienie fantazji czy też pozwoli zaszaleć wybierając dodatkowe składniki. 

Moja mama najbardziej upodobała sobie tort bezowy, który robię między innymi z masą na bazie serka mascarpone. Na pewno o nim napiszę w najbliższej przyszłości - teraz skupmy się na tym, co w tym torcie jest podstawą. BEZA.

Potrzebujemy:
  • 4 białka (najlepiej od kur z wolnego wybiegu)
  • szklankę cukru (używam drobnego)
  • pół łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • szczyptę soli
Żeby nie ograniczały nas wielkości blaszek, lub gdy chcemy stworzyć mały, ale wyjątkowy tort proponuję na papierze do pieczenia naszkicować okrąg. W takiej ilości i w takim rozmiarze jaki tort zdecydowaliśmy się zrobić - zwykle robię 2 lub 3 koła o średnicy dużego talerza.
Umożliwi nam to otrzymanie mniej więcej takich samych blatów bezowych bez dodatkowego brudzenia blach, w końcu mniej zmywania!

Piekarnik nastawiam na 150 stopni i zanim się nagrzeje zdążę przygotować masę. Białka z małą ilością soli ubijamy z sztywną pianę, gdy już ma odpowiednią konsystencję dodajemy cukier wciąż miksując na wysokich obrotach. Najwygodniej będzie wsypywać cukier po trochu, nie całą szklankę na raz. Teraz dodajemy nasz ostatni składnik - mąkę ziemniaczaną. I jeszcze chwilkę ubijamy.



Naszą piękną błyszczącą masę (o, taką jak na zdjęciu powyżej) nakładamy na przygotowany wcześniej papier do pieczenia. Ja nakładam ją w taki sposób, aby boki były trochę wyższe niż środek, zostawiając grubszą warstwę na obwodzie (o, tak jak na zdjęciu poniżej). Po co? Gdy chcemy później bezy przełożyć kremem to ładnie "siedzi" on w torcie, nie wychodząc za bardzo na boki na przykład podczas krojenia.


Teraz zostaje nam już tylko pieczenie. Do nagrzanego już piekarnika wkładamy blachy z masą. W 150 stopniach (rzecz jasna z termoobiegiem!) pieczemy przez około 15 minut, kolejno zmniejszając temperaturę do 140 stopni i suszymy bezy jeszcze przez 50 minut. Po upływie łącznie trochę ponad godziny wyłączam piekarnik i zostawiam bezę jeszcze na pół godziny bez otwierania drzwiczek. Następnie uchylam drzwi piekarnika i jeszcze zostawiam bezę na minimum godzinę, a najlepiej zostawić ją tak na całą noc, jeśli mamy możliwość.


Nasze bezy będą teraz przepysznie kruche, słodkie i pachnące (o takie, jak na zdjęciu powyżej). Zachęcam do wypróbowania przepisu i dzielenia się wrażeniami w komentarzach! :)